|
Wpisał x Rafał Grzelczyk
|
|
Niedziela, 31. Sierpień 2008 22:03 |
|
Minęło już trochę czasu od Sydney Mazowsza. Mam nadzieję, że w większości z Was pozostały dobre owoce z tego czasu. Jako organizatorzy zamykamy ostatnie płatności, piszemy sprawozdania i powoli zaczynamy patrzeć w przyszłość. Co przed nami.......? Na forum pojawiają się pytania o kolejne spotkania tego typu. Uważamy, że powinny odbyć się następne! Potrzebujemy jednak Waszej pomocy. Poszukujemy Wszystkich, którzy uwierzą w nasze hasło przewodnie: RAZEM TWORZYMY NIEMOŻLIWE i pomogą nam przy kolejnych naszych projektach. Jeżeli możesz dać trochę z siebie innym - zgłoś się! Możecie pisać na adres:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
(w temacie wiadomości prosimy napisać: ZGŁOSZENIE DO NOWYCH PROJEKTÓW). W najbliższym czasie zostanie zorganizowane spotkanie (prawdopodobnie w październiku) w Płocku, na którym omówimy nasze pomysły i do PRACY!!! Pozdrawiam Was wszystkich i dziękuję za Waszą obecność w Płońsku na Sydney Mazowsza. Diecezjalny Duszpasterz Młodzieży - xrg |
|
Wpisał Jacek Wichorowski
|
|
Niedziela, 27. Lipiec 2008 11:34 |
|
Jadąc na Sydney nie myślałam, że tak wpłynie ono na moje życie. Było cudownie przez wszystkie dni. Te nabożeństwa, koncerty.... Najcudowniejsze chwile jednak przeżyłam ostatniej nocy kiedy to po koncercie Raz Dwa Trzy poszłam do namiotu adoracji i spędziłam tam całą noc. Po niespełna godzinie adoracji poczułam potrzebę wyspowiadania się... wyrzucenia tego co od dawna mnie boli... bardzo się bałam gdy siadałam na krześle przy księdzu. Hmm myślałam, że najcudowniejszą spowiedź mam już za sobą ale się myliłam... Przez całą "rozmowę" czułam ciary na plecach.... Gdy było mi trudno coś powiedzieć patrzyłam na Najświętszy Sakrament i dalej ze łzami w oczach mówiłam. Ksiądz który mnie spowiadał był fenomenalny. Czułam się jakby mnie znał od dziecka. Wiedział co czuje, myślę itd. Nie wiedziałam, że osoba której nawet nie znam imienia potrafi tak pomóc... Już teraz wiem co powinnam zrobić... nie widziałam wcześniej niektórych problemów w moim życiu które tak naprawdę mają na nie wielki wpływ. Ten ksiądz potrafił pomóc mi to dostrzec. Ponad godzinna spowiedź minęła mi jak chwila. Nie wiem co się ze mną działo ale do samego końca adoracji płakałam. Jestem wdzięczna Bogu, że są tacy ludzie na ziemi i że akurat udało mi sie na taką osobę trafić. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkam tego księdza i będę mogła mu powiedzieć "Zrobiłam to o co Ksiądz mnie prosił i co mi radził. Przełamałam ten lęk, a moje życie wygląda inaczej- lepiej" Jeśli kolejne Światowe Dni Młodzieży będą miały również swe odbicie na Mazowszu to będę napewno i zabiorę ze sobą taką ilość znajomych jaką dam radę. Niech każdy ma szanse przeżyć to co ja przeżyłam :-) Monika |
|
Zmieniony ( Niedziela, 27. Lipiec 2008 11:35 )
|
|
|
Wpisał Jacek Wichorowski
|
|
Niedziela, 27. Lipiec 2008 10:27 |
Ja Sydney Mazowsza pozostanę wdzięczna do końca. Przeżyłam tu swoje nawrócenie. Zawsze byłam blisko Kościoła, ale od półtora roku troszkę pobłądziłam, nie chodziłam do spowiedzi, miałam wielki problem z modlitwą. Potrafiłam innych ludzi do Pana Boga przyciągać, a sama miałam problem w relacjach z Nim - taki paradoks.
 Że do spowiedzi pójdę na Sydney, obiecałam sobie już w momencie zapisu. Już pierwszego dnia miałam jakąś intuicję co do wyboru księdza, modliłam się za niego, ale potrzebowałam trzech dni, by nabrać odwagi. W końcu po bardzo głębokim rachunku sumienia prowadzonym przez ks. Pabicha, kiedy byłam w Namiocie Adoracji, powiedziałam sobie, że jeśli jeszcze przez chwilę będę się wahać, to nie pójdę wcale.
Spowiadałam się na ławce przed Najświętszym Sakramentem, tuż przed nim, vis a vis, czujecie...? Przed Panem Jezusem się spowiadałam! Miałam ciary na całym ciele.
Po spowiedzi - niezwykle głębokiej - poczułam się tak bardzo "naga", (jak Adam w raju po skosztowaniu jabłka), tak bardzo zawstydzona. Mój spowiednik patrząc na Pana Jezusa, powiedział mi słowa, których do końca życia nie zapomnę - powiedział z taką miłością, pokorą, radością i przekonaniem, o tym, co mówi, że poczułam się taka mała, że stoję przed tak wielką Tajemnicą.
 Po raz pierwszy w życiu ktoś dotknął moich słabości tak mocno. Wszystko nagle zaczęło nabierać sensu.
Mogłabym opowiadać o tym długo, ale z pokorą czekam na owoce, pielęgnuję je i walczę o wiarę. Pamiętajcie w modlitwie o swoich spowiednikach i wszystkich kapłanach, którzy byli z nami na Sydney. Proszę także o modlitwę za mnie, o wytrwałość i zaufanie.
Chwała Panu! Agnieszka |
|
Podziękowania Organizatorów |
|
|
|
|
Wpisał Jacek Wichorowski
|
|
Poniedziałek, 21. Lipiec 2008 14:57 |
|
SERDECZNIE DZIĘKUJEMY: Księdzu Biskupowi Piotrowi Liberze Marszałkowi Województwa Mazowieckiego Panu Adamowi Struzikowi Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Mazowieckiego Urzędowi Miasta Płońsk Urzędowi Miasta Płock Urzędowi Miasta Pułtusk Starostwu Powiatowemu w Płońsku |
|
Zmieniony ( Poniedziałek, 21. Lipiec 2008 15:14 )
|
|
Więcej…
|
|
Wpisał Jacek Wichorowski
|
|
Niedziela, 20. Lipiec 2008 16:16 |
|
Koniec "Sydney Mazowsza", to nie tylko czas na odpoczynek, ale również do podziękowań. Przez cały czas trwania naszego spotkania działała i była aktualizowana strona internetowa, na której można znaleźć nie tylko zdjęcia, ale i relacje z poszczególnych wydarzeń, w których uczestniczyliśmy. Nie byłoby to możliwe bez pomocy bardzo wielu osób, którym teraz chcę bardzo podziękować. Internet do namiotu dostarczyła firma LCS z Płońska, która bardzo czujnie reagowała na alarmowe telefony w stylu: "Jest sieć, nie ma netu!" Przy komputerach czuwali Bogdan Śmigrodzki i Paweł Szewczyk oraz dorywczo ks. Jacek Godos i ks. Sebastian Pakulski. Nad stroną dziennikarską a także organizacją życia w namiocie medialnym czuwała Marta Zamorowska. Wiele osób dzieliło się z nami zrobionymi przez siebie zdjęciami. Nie będę wszystkich wymieniał, bo mógłbym kogoś pominąć. Dziękuję: Agacie Gortat, Weronice Smolarkiewicz i Bogusławowi Wojakowskiemu - studentom UKSW prowadzącym warsztaty dziennikarskie za ich bezinteresowną pomoc i materiały do serwisu, Asi Laskowskiej za pomoc w obróbce zdjęć. To chyba wszyscy, którzy przyszli mi na myśl. Bez Waszej pomocy istnienie naszego serwisu na pewno nie byłoby możliwe. Bóg zapłać za wszystko!
Ks. Jacek Wichorowski |
|
Zmieniony ( Poniedziałek, 21. Lipiec 2008 09:16 )
|
|
Msza Święta na zakończenie "Sydney Mazowsza" |
|
|
|
|
Wpisał Jacek Wichorowski
|
|
Niedziela, 20. Lipiec 2008 16:13 |
|
Dziś dobiegło końca pierwsze w diecezji Święto Młodych - Sydney Mazowsza. Ostatnim elementem naszego spotkania w Płońsku była uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem Księdza Biskupa Piotra Libery. W kazaniu Ksiądz Biskup przypomniał nam, że na tym Sydney jesteśmy zgromadzeni, jak Apostołowie w Wieczerniku.To spotkanie ma być naszą małą Piećdziesiątnicą. Ksiądz Biskup wskazał nam, że Jezus był tu z nami w trakcie adoracji, modlitwy czy to zbiorowej, czy osobistej, ale Jezus był też z nami w czasie śpiewu i zabawy na koncertach. Biskup Piotr Libera odwoływał się często do słów Papieża Benedykta XVI, abyśmy mogli poczuć się bardziej zjednoczeni z młodymi całego świata i poczuć, że Kościół katolicki jest wspólnotą ludzi zjednoczonych z Chrystusem. Na koniec Biskup zapytał uczestników, podobnie jak Benedykt XVI w Sydney, co chcemy dac z siebie następnym pokoleniom, jaki fundament im pozostawimy. Na koniec wysłuchaliśmy świadectwa jednego z uczestników Sydney, który przyjechał z grupą młodych ludzi z Rosji. Jak sam powiedział, poczuł wewnętrzne przynaglenie do złożenia tego świadectwa. Opowiedział nam, że zawsze w czasie modlitwy rozważał Tajemnicę Boga Ojca w Boga Syna, nie wiedział nic o Duchu Świętym,nie modlił się do Niego. Dziś po Sydney, gdy zobaczył, jak do Ducha Świętego modlą się młodzi z Polski, jaka miłością otaczają Trzecią Osobę Trójcy Świętej, zrozumiał, że i on sam może liczyć na opiekę Ducha Świętego. Na koniec wysłuchaliśmy podziękowań, które złożył Ksiądz Rafał Grzelczyk. Następnie młodzież podziękowała Biskupowi i na koniec Biskup złożył serdeczne podziękowania księdzu Rafałowi i wszystkim młodym ludziom. Marta Zamorowska
|
|
Zmieniony ( Niedziela, 20. Lipiec 2008 21:23 )
|
|
|
|
|
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna > Ostatnie >>
|
|
Strona 1 z 9 |